Jak dbać o psie łapki zimą?

Zima to wymagający czas, a psie łapki są w tym okresie szczególnie wrażliwe. Wielu opiekunów zastanawia się czy smarować psie łapki, jeśli tak to czym i kiedy. Czy wazelina wystarczy? Przed spacerem czy po?

Zacznijmy od wyjaśnienia w czym właściwie jest problem.

Mróz i sól wysuszają psie łapy co powoduje ich pękanie, a to z kolei wiąże się z dyskomfortem i bólem. Bardziej narażone na to są psy mieszkające i spacerujące w miejscach, gdzie sól techniczna sypana jest w dużych ilościach na chodniki i ulice, mniej te, które na spacery wychodzą w naturalne środowisko, gdzie nie ma takich praktyk.

Jeśli Twój psiak ma wrażliwe łapki z tendencją do pękania lepiej profilaktycznie je zabezpieczać. Jeśli nic niepokojącego się nie dzieje i spacerujecie z dala od soli wystarczy systematycznie kontrolować stan łap.

Jeśli smarować to czym i kiedy?

Na rynku jest wiele preparatów do łap i tu wyznaję zasadę, że im bardziej naturalny skład tym lepiej (mniejsze ryzyko uczuleń, podrażnień i zagrożeń związanych z wylizywaniem posmarowanych łapek). W tym wypadku smarować należy według instrukcji producenta. Niektóre z nich sprawdzą się również latem do ochrony przed rozgrzaną powierzchnią.

Można też stosować “ludzkie” maści np. z witaminą A (jeśli w składzie nie ma nic niebezpiecznego dla czworonogów) oraz wazelinę. Tu nie ma wytycznych producentów dotyczących stosowania na psie łapy, więc trzeba się sugerować składem i zdrowym rozsądkiem. Jeśli preparat jest na bazie wody nie używamy go tuż przed spacerem, ponieważ może sprzyjać odmrożeniom, ale można stosować po powrocie do domu jako dodatkowe nawilżenie i wspomaganie regeneracji skóry. Odrzućmy też wszystkie maści glicerynowe. Najlepiej wybrać preparaty na bazie parafiny. Dobry preparat będzie zawierać takie składniki jak wosk pszczeli, masło shea, olej kokosowy oraz witamina E.

Jeśli chodzi o wazelinę, to prawdę mówiąc ciężko znaleźć wiarygodne informacje, a internet aż pęka od sprzecznych porad i wielu mitów. Wazelina ma też swoje odmiany, które mają różne właściwości i również to utrudnia sprawę. Co udało mi się ustalić robiąc research?

  • Jest coś takiego jak wazelina hydrofilowa (składnik maści kamforowej i maści z tlenkiem cynku; mieszanka wazeliny białej, cholesterolu, alkoholu stearylowego i wosku białego). Ta odmiana nie może być używana do psich łapek zimą, ponieważ, jak sama nazwa wskazuje, „lubi” wodę i może powodować odmrożenia skóry. Jej liczba wodna wynosi aż 250! (Liczba wodna jest to „ilość wody, wyrażona w gramach, jaką jest w stanie trwale związać 100g podłoża maściowego w temperaturze 20°C”)
  • Wazelina biała i żółta nie rozpuszcza się w wodzie i nie ma w swoim składzie wody. Jej liczba wodna wynosi 7-10. Oznacza to, że ma właściwości hydrofobowe („nie lubi” wody) przez co jest dobrą barierą ochronną dla śniegu i lodu. Nie wchłania się w skórę, ale działa okluzyjnie (czyli nie przepuszcza nic z zewnątrz i na zewnątrz) przez co można mieć mylne wrażenie jej nawilżającego działania (w rzeczywistości zapobiega ucieczce wody ze skóry i ją natłuszcza). Możliwość związania wody przez wazelinę można zwiększyć dodając emulgatory np.: lanolinę, cholesterol, alkohol cetylowy lub polisorbaty, dlatego ważne jest sprawdzenie, czy preparat jest czystą wazeliną białą/żółtą czy ma jakieś dodatki (a jeśli ma, to jakie).
  • Wazelina jest to produkt uboczny destylacji ropy naftowej także proces jej uzyskiwania jest dyskusyjny, ale nie jest to temat, który chcę zgłebiać. Piszę raczej informacyjnie, żebyście byli tego świadomi. Niektórzy twierdzą, że przez ten fakt wazelina może mieć właściwości rakotwórcze, ale farmacja i kosmetyka określa oczyszczoną (białą/żółtą) wazelinę jako bezpieczną w użytkowaniu i dopuszcza ją do sprzedaży w formie czystej i jako składnik innych produktów. Nie znalazłam żadnych badań który potwierdziłyby lub zaprzeczyły tym zarzutom.

Pamiętajmy, że psiaki chętnie wylizują sobie posmarowane łapy, więc najlepiej na czas wchłaniania produktu dać pupilowi inne zajęcie w postaci gryzaka lub pilnować, żeby tego nie robił. To co jest ok do stosowania zewnętrznie nie oznacza, że jest bezpieczne dla błon śluzowych pyska i po połknięciu przez psa nie wywoła poważnych problemów zdrowotnych!

Warto też zwrócić uwagę na fakt, że wszelkie smarowidła będą ścierać się z łapek podczas spaceru i im dłuższe chodzenie tym mniej preparatu będzie chroniło psie stopy. Wpływ na to ma też rodzaj podłoża.

Co poza smarowaniem? 

Ważniejszą sprawą niż smarowanie, zwłaszcza jeśli mamy psa o mało wrażliwych stópkach, jest ich mycie. Po każdym spacerze narażającym na kontakt łap z solą obowiązkowo! Nie tylko w trosce o same opuszki, ale też o całego psa. Tak jak wspomniałam psy często liżą łapki po spacerze, jeśli chcą je wyczyścić z takich substancji jak sól to tym bardziej. Chlorek sodu sypany na ulice (już pomijając fakt, że sam w sobie szkodzi psom) nie jest czysty. Pełno w nim różnych zanieczyszczeń co może wywołać liczne dolegliwości zdrowotne u naszego pupila. Myjąc psu łapy po spacerze nie tylko chronimy jego skórę i swoje podłogi, ale też cały jego organizm.
Pamiętajmy jednak, że wychodząc na spacer psiak powinien mieć łapki suche, więc jeśli jest niewielki odstęp między wyjściami na dwór konieczne jest dokładne osuszenie łapek ręcznikiem (a nawet suszarką), żeby zdążyły wyschnąć do kolejnego narażenia ich na kontakt z mrozem.

A może buty?
Poza niskimi temperaturami i solą psiaki są narażone na uszkodzenia łap przez ostre jak szkło kawałki lodu lub grudy śniegu. Jeśli warunki pogodowe są wymagające, mamy wrażliwego psa, nasz pupil ma już popękane łapki lub robimy długie trasy to jasne, buty mogą być pomocne. Niektóre z modeli mają antypoślizgowe dodatki co będzie dodatkową ochroną przy śliskich powierzchniach (minimalizują ryzyko kontuzji i super się sprawdzą u psów, które mają predyspozycje do problemów fizycznych lub już coś im dolega). Jeśli to możliwe, warto psa przyzwyczajać do nich stopniowo odpowiednio wcześniej.

Śnieżne grudy między palcami 
to kolejny problem zwłaszcza u psów o włochatych łapach. Lepki śnieg zbija się w grudy między opuszkami i powoduje duży dyskomfort i ból. Często opiekun musi interweniować w trakcie spaceru i wyciagać z łap śniegowe kulki. Tu może pomóc przycięcie włosów na spodzie łap – wtedy śnieg nie będzie miał się czego złapać i prawdopodobnie problem zostanie rozwiązany.

Czy pies może odmrozić sobie łapy? 
Psiaki oczywiście mogą doznać odmrożeń (klasycznym objawem jest kulawizna, niechęć stawiania łapy, ból, obrzęk i zmiana koloru skóry) ALE (i tu ciekawostka) psie łapy mają więcej wspólnego z ogonem pingwina niż z naszymi dłońmi. Odkryli to naukowcy w na tokijskim Uniwersytecie Yamazaki Gakuen obserwując łapki pod mikroskopem elektronowym. W psich łapach tętnice są położone bardzo blisko żył. Naczynia leżą tak blisko siebie, że krew z tętnic ogrzewa krew w żyłach. To sprawia, że psie łapy nie marzną zbyt szybko. Podobny mechanizm zaobserwowano u pingwinów, lisów polarnych i delfinów. Wychłodzeniu zapobiega też budowa opuszków. Ich głównym budulcem jest tkanka tłuszczowa, która pełni funkcję izolatora i zatrzymuje ciepło.
Jeśli dojdzie do przemarznięcia psich łapek należy je stopniowo ogrzewać (można we własnych dłoniach) i w ten sposób przywrócić im normalną temperaturę. Zbyt szybkie ogrzanie (np. suszarką, dotknięciem do kaloryfera lub przez polewanie ciepłą wodą) może uszkodzić tkanki! Dodatkowo po wyrównaniu temperatury warto posmarować stópki maścią regenerującą (np. z alantoiną).

A Wy jakie macie sposoby na ochronę psich łapek zimą?

 

Źródła: Receptura.pl, Piesologia.pl

Dodaj komentarz