W Straży Granicznej pracują zwierzęta, w tym psy. Dziś postanowiłam znaleźć dla Was garstkę informacji o czworonożnych funkcjonariuszach.
- psy w Straży Granicznej są od 25.03.1928 r.,
- obecnie w SG pracuje ok. 220 psów (stan na wrzesień 2022, bo wtedy pisałam ten tekst),
- służba psa trwa 8-10 lat,
- 60% to owczarki niemieckie, 30% belgijskie, ponadto psy rasy cocker spaniel, parson russell terrier, chodsky pes, płochacz niemiecki i jagdterrier. Jest też kilka labradorów, goldenów oraz owczarków holenderskich,
- Do tej pory psy dzielono na 3 specjalności:
- psy tropiące (szukają osób i pilnują zatrzymanych),
- psy patrolowo-obronne (przeszukują teren, środki transportu i pomieszczenia, mogą być wykorzystywane jako środek przymusu bezpośredniego),
- psy specjalne (wyszukujące narkotyki, materiały wybuchowe i broń,
- w roku 2022 dodano specjalność tropiąco-patrolową (tropienie sprawców przestępstw granicznych),
- psy oraz ich opiekunowie szkolą się w ośrodku w Lubaniu (kurs trwa 5-6 miesięcy), pierwotnie ośrodek szkoleniowy znajdował się w Poznaniu. (Tu oczywiście padało najwięcej odmian słowa “tresura”, co mnie osobiście boli zwłaszcza, że na zdjęciach widać psy w źle założonych kolczatkach i szelkach norweskich (których mogłoby nie być wcale i na szczęście są też fotki w zwykłych obrożach i szelkach bardziej zbliżonych do guardów), także chyba faktycznie nadal mamy do czynienia z tresurą, a nie szkoleniem psa),
- Straż Graniczna zatrudnia przewodników z psami do wykrywania materiałów wybuchowych, które mogą być wykorzystane do przeprowadzania kontroli na lotniskach,
- zarządzenie Komendanta SG określa ilość i rodzaj pożywienia dla psów (mięso, ryż, warzywa, olej roślinny, chleb suchy, kości itp.) – tu ponownie przeszły mnie ciarki, bo jeśli faktycznie psiaki pracujące dostają suchy chleb i kości to coś tu nie gra, nawet jeśli to są proporcjonalnie niewielkie ilości,
- istnieją przepisy określające obowiązki przewodnika w ramach opieki nad psem i wygląda to tak:
- 30 min rano (minimum 15 min spaceru, podanie wody, karmienie, itp.),
- 60/90 minut opieki głównej (30 min spaceru w dniu pełnienia służby, 60 min jeśli pies ma wolne, karmienie, pielęgnacja itp.),
- 30 minut opieki wieczornej,
Tu ponownie mam pewną wątpliwość, bo oczywiście jak psy są w pracy to względnie ok, ale taki plan dnia wolnego wygląda mało ciekawie zwłaszcza dla psa pracującego. Odnoszę wrażenie, że mało jest miejsca na odreagowanie emocji i “bycie psem”, ale oczywiście pewności nie mam, bo nie wiem jak to wszystko wygląda w praktyce (i zakładam, że sporo tu zależy od opiekuna psa).
- za opiekę nad psem przewodnikowi przysługuje dodatkowe wynagrodzenie w wysokości 0,60% podstawy za każdą dobę, w której służby nie pełni oraz 0,30% jeśli w tym dniu są w pracy (lub na szkoleniu).
Nie wiem jak Wy, ale ja mam mieszane uczucia po zgłębieniu tematu. Z jednej strony jestem wdzięczna psom za ich pracę, podziwiam i szanuję zwierzaki raz ich przewodników, bo wiem, że posiadanie w domu psa stworzonego do roboty nie należy do najłatwiejszych i nie każdy się do tego nadaje, jednak hasła o tresurze, kolczatki, szelki blokujące swobodny ruch (powodujące np. kontuzje), wytyczne obowiązków mające się nijak do optymalnego stopnia zaspokojenia potrzeb psa jako indywidualnej jednostki, skład żywienia… to jakiś dramat. Myślę, że to “wina” wieloletnich, powielanych schematów opartych na przedawnionej wiedzy (bo działa), a nie konkretnych osób, jednak byłoby fajnie, gdyby pewne wytyczne były aktualizowane i służyły uzyskaniu maksymalnego dobrostanu psów pracujących.
Tego życzę wszystkim czworonogom, Wam i sobie.