Dzień Psa ♥
po wpisaniu tej frazy w Google wyskoczą aż dwie daty: 1.07 – Światowy Dzień Psa (lub po prostu Dzień Psa) i 26.08 – Międzynarodowy Dzień Psa.
Pierwsze święto funkcjonuje w Polsce od 2007 roku. Zostało ustanowione przez redakcję czasopisma „Przyjaciel Pies” oraz użytkowników portalu pies.pl. Jak można się domyśleć, 1.07 pieski świętują swój dzień tylko w naszym kraju, choć ta konkretna data ma swoją smutną genezę. Podobno właśnie tego dnia każdego roku najwięcej czworonogów trafia do schroniska, a jest to związane z porzucaniem zwierząt wraz z początkiem wakacji i urlopów. W statystyki schronisk nie wlicza się wielu czworonogów, które trafiły w ręce ludzi prywatnych lub fundacji, także skala tego zjawiska jest zdecydowanie większa niż może nam się wydawać. Ustanowione święto ma pełnić funkcję manifestacji braku społecznej zgody na takie zachowania oraz zachęcać do adopcji zwierząt ze schronisk czy innych organizacji zajmujących się tą kwestią. Ponadto podkreślana jest rola psów jako naszych towarzyszy życia oraz zawodowych pomocników (psy stróżujące, zaganiające, asystujące osobom niepełnosprawnym, służbowe, terapeutyczne itd.). Wiele stowarzyszeń i schronisk organizuje tego dnia różne wydarzenia rozrywkowo-edukacyjne, a w sklepach z akcesoriami pojawiają się promocje dla psiaków.
Mimo, że zauważyłam nasilony ruch pieskowych eventów i rabatów to dopiero robiąc research do tego wpisu dowiedziałam się jakie przesłanie niesie ze sobą Dzień Psa. Odnoszę wrażenie, że komercyjnym podejściem (promocja firm, zwiększenie sprzedaży itd.) zgubiliśmy to, co miało być najważniejsze, to co było przyczyną ustanowienia święta i tej konkretnej daty. Byłoby fajnie, gdyby świętując, zwracać większą uwagę na problem porzucania zwierząt w sezonie wakacyjnym, a przy okazji bawić się i korzystać z promek.
26.08 Dzień Psa, a właściwie Międzynarodowy Dzień Psa, jest już obchodzony w wielu krajach, a swój początek ma w USA. Ustanowiony został przez Colleen Paige (ekspertkę z Fundacji National Dog Day Foundation) w 2004 roku. Data ta również nie jest przypadkowa, choć tu akurat wpływ ma życie prywatne Pani Paige. Dokładnie tego dnia w wieku 10 lat dostała swojego pierwszego psa (ze schroniska). Jak możemy przeczytać na oficjalnej stronie: “Misja ratunkowa Colleen, polegająca na tworzeniu świąt takich jak Narodowy Dzień Psa, Narodowy Dzień Kota i Narodowy Dzień Szczeniaka, nie tylko pomogła uratować miliony niechcianych zwierząt od 2004 r., ale szum w mediach społecznościowych jest niemal namacalny – wiele wpisów jest obecnie niezmiennie numerem jeden na Twitterze, a także w wynikach wyszukiwania Google i Yahoo”. oraz: “Chociaż święta Colleen narodziły się w USA, obecnie rozszerzyły się na cały świat, obchodzone są w takich krajach jak Wielka Brytania, Irlandia, Włochy, Australia, Nowa Zelandia, Izrael, Hiszpania, Guam, Szkocja itd.. Ponadto były obchodzone przez niezliczone schroniska i organizacje ratunkowe oraz promowane przez sławnych przyjaciół, partnerów i sieci informacyjne, takie jak Taylor Swift, Ellen DeGeneres, Mariah Carey, Sharon Osbourne, Hillary Duff, Emmy Rossum, Disney, CNN, CBS Sunday Morning, Amerykański Czerwony Krzyż, Vans, SnapChat, Instagram, GoPro, National Geographic, MTV, CBS, Biały Dom, US Marines, Gwardia Narodowa, US Air Force, US Army, Departament Obrony USA, Departament Ryb i Dzikich Zwierząt USA, NFL, NBA, NHL, MLB i wiele innych” (w oryginale wymienionych jest bardzo wiele nazwisk i firm/organizacji).
Cele Międzynarodowego Dnia Psa są bardzo ważne, więc pozwólcie, że je wypunktuję wplatając po raz kolejny cytaty z oficjalnej strony:
- “Narodowy Dzień Psa honoruje psy rodzinne i psy, które pracują bezinteresownie, aby ratować życie, dbać o nasze bezpieczeństwo i przynosić pocieszenie. Psy codziennie ryzykują życie – chroniąc nasze rodziny i domy, swojego partnera w organach ścigania, swojego niewidomego towarzysza, niepełnosprawnych, naszą wolność i bezpieczeństwo poprzez wykrywanie bomb i narkotyków oraz pomaganie w lokalizowaniu i ratowaniu ofiar wypadków i tragedii, wykrywają raka i napady chorób takich jak padaczka”.
- Wspieranie adopcji i brak zgody na działanie pseudohodowli “chociaż uważamy, że każdy ma prawo kupić psa czystej rasy, stanowczo odradzamy kupowanie psów w sklepach zoologicznych dostarczanych przez pseudohodowle, hodowców przydomowych, internet i reklamy w gazetach. Zamiast tego zachęcamy osoby poszukujące nowych psich towarzyszy do rozważenia najpierw adopcji”.
- Sprzeciw wobec uśmiercania psów ze względu na rasę lub brak miejsca w schronisku: „Miliony psów są zabijane każdego roku, ponieważ są po prostu niechciane (…) Są niechciane, ponieważ nikt nie wiedział, jak właściwie dbać o potrzeby rasy. Są niechciane, ponieważ zostały kupione jako prezent świąteczny dla dziecka, które nie dotrzymało obietnicy opieki nad psem, niechciane, ponieważ linieją za bardzo, niechciane, ponieważ za dużo szczekają. NIECHCIANE… po prostu dlatego, że ktoś zmienił zdanie.”
- “Nawet ci, którzy nie są właścicielami psów, będą zachęcani do przekazania co najmniej 5 dolarów na rzecz lokalnego schroniska lub organizacji ratunkowej”
Krótkie podsumowanie ode mnie:
Czytając powyższe (i więcej przy okazji researchu) dochodzę do wniosku, że nasze polskie święto nazwane Dniem Psa zapożyczyło misję, a raczej jej część, ustanowioną kilka lat wcześniej przez Panią Colleen Paige. Wywołuje to we mnie mieszane uczucia, bo choć zamysł jest szlachetny i jestem zdania, że o tak ważne rzeczy warto walczyć nie raz, nie dwa, a nawet i 365 dni w roku, to jednak nie jestem zwolenniczką kopiowania cudzych pomysłów, a komercjalizacja tego święta mocno przykryła jego cel. Ja sama dowiedziałam się o tym wszystkim dopiero intencjonalnie wyszukując informacje, które chciałam Wam przekazać, choć wiadomo, jest to moje osobiste doświadczenie. Może ktoś z Was jest lepiej poinformowany i spotkał się z realnym działaniem na rzecz psów pod pretekstem ich święta zarówno 1.07 jak i 26.08. Ponadto mieszkam w Polsce, więc ciężko mi powiedzieć, czy w innych krajach Międzynarodowy Dzień Psa jest obchodzony inaczej niż u nas, ale czytając oficjalną stronę odnoszę wrażenie, że to wydarzenie w USA zyskało naprawdę potężną moc. Czy tak jest? Nie wiem, ale chętnie się dowiem jeśli Wy wiecie.
Tak czy inaczej uważam, że każdy pretekst do świętowania i miłego spędzania czasu jest dobry, a jeśli idzie to w parze z poszerzaniem świadomości i wiedzy o pieskach to tym bardziej jestem zdania, że warto. Jeśli za Dniem Psa będą szły realne zmiany i działania pomocowe, to w mojej ocenie możemy celebrować go nawet wielokrotnie w ciągu roku podtrzymując (i powielając) cele i misje ustanowionych już świąt.