Jakie szelki są dobre dla psa?

Szelek jest na rynku mnóstwo. Czy to oznacza, że mamy nieograniczony wybór? Teoretycznie tak. Praktycznie też, jednak jeśli na pierwszym miejscu stawiamy komfort, bezpieczeństwo i zdrowie psa, to okazuje się, że wybór wcale nie jest taki ogromny.

Krótki przegląd najczęściej spotykanych modeli:

1. Guardy. Najlepsze, najbezpieczniejsze i zdecydowanie najbardziej rekomendowane szelki.Dostępne w wariancie bezuciskowym, zabudowanym lub antyucieczkowym (z dodatkowym paskiem za linią żeber). Są zgodne z anatomią psa i jeśli dobrze dopasujemy rozmiar to mamy idealny sprzęt spacerowy. Wyjątkiem, czyli złym i szkodliwym (fizycznie i psychicznie) zastosowaniem tego modelu jest opcja easy walk, czyli zapięcie smyczy na klacie piersiowej psa. Tego nie robimy. NIGDY! Szelki typu guard sprawdzą się również dla szczeniąt (i są zdecydowanie lepsze od obroży) mimo, że panuje mit o ich szkodliwości dla rozwijających się stawów. Jeśli odpowiednio dopasujemy rozmiar i będziemy stale kontrolować, czy nie staje się za mały, będzie bezpieczny dla psiaka.

2. Step in. Model najczęściej zakładany przez przednie łapki i zapinany klamrą na wysokości kłębu. Jedne z gorszych szelek. Blokują łopatki i przednie łapy psa powodując często zmiany w poruszaniu się, kontuzje i trwałe uszkodzenia ciała. Zdecydowanie nie polecam, wręcz odradzam i jeśli takie macie proponuję je możliwie jak najszybciej zmienić. Dodatkowym ogromnym minusem tego modelu jest fakt, że wiele piesków bardzo łatwo z nich ucieka (wystarczy, że wyjmą głowę przez górny pasek) także również to jest bardzo niebezpieczne w ich użytkowaniu.

4. Norweskie. Podobnie jak step in blokują przednie łapy i łopatki psa, czego konsekwencje już wcześniej opisałam i tak jak wyżej doradzam natychmiastową zmianę modelu. Spotkałam się też z tym modelem w wersji easy walk i również kategorycznie odradzam.

2. Sledy. Szelki sportowe – używane do aktywności, w której psiak ciągnie (w większości). Jeśli chcemy intensywnie spędzać czas ze swoim psem (bieganie, rower, zaprzęgi itp.) to jak najbardziej są ok, nie blokują stawów (jeśli rozmiar jest odpowiednio dopasowany) i będą wygodne dla psiaka. Osobiście zostawiłabym je na treningi i bardziej wymagające aktywności, a nie na zwykłe spacery.

3. Szelki do weight pullingu. Podobnie jak sldy są to szelki funkcjonalne do konkretnego sportu. W tym wypadku jest to ciągnięcie ciężarów. Ich budowa jest przystosowana do takiej formy aktywności i nie nadają się za bardzo do niczego więcej. Oczywiście odpowiedni model i rozmiar będzie bezpieczny i komfortowy w noszeniu dla psa, ale tak jak wyżej wspomniałam, zostawiłabym ich użytkowanie do konkretnej aktywności.

W mojej ocenie jedyne słuszne szelki na co dzień to guardy. Każdy ich model będzie anatomicznie dopasowany do psa i dzięki temu bezpieczny dla jego ciała. Musimy zwrócić uwagę na rozmiar i dopasować długości pasków do naszego pupila, jednak jeśli zrobimy to raz i co jakiś czas skontrolujemy czy wszystko jest ok, możemy mieć spokojną głowę o zdrowie i bezpieczeństwo czworonoga. Wyjątkiem są szczeniaki i psy młode, których sylwetka jeszcze się zmienia – w tym wypadku dopasowanie szelek trzeba sprawdzać zdecydowanie częściej. Smycz zapinamy zawsze do kółka na grzbiecie psa. Opcja easy walk rujnuje wszystkie zalety guadów i jest tak samo (lub bardziej) kontuzjogenna co szelki step in czy norweskie.
Jeśli macie w planach większe aktywności z psiakiem lub sporty kynologiczne związane z ciągnięciem przez psa, w treningach sprawdzą się też sledy i szelki do weight pullingu, jednak o nich polecam rozmawiać z osobami, które się tym zajmują i mają w tym temacie znacznie większą wiedzę niż ja.

Dodaj komentarz