Jesień. Cudowny czas na spacery z psiakami, ale też ogromne niebezpieczeństwo, o którym wciąż za mało się mówi.
Kasztany i żołędzie od zawsze są elementami jesieni. Owoce drzew wyglądające niewinnie, zwykle pozytywnie nam się kojarzą i nie uznajemy ich za coś, co może być śmiertelnym zagrożeniem dla naszych pupili, dlatego wielu opiekunów pozwala psom bawić się znaleziskami, a nawet sami prowokują pogoń za “naturalnymi piłeczkami” kopiąc je lub podrzucając. Wiele osób nie widzi problemu, gdy czworonogi rozgryzają kasztany czy połykają żołędzie. Niestety, ale takie zachowania mogą skończyć się tragicznie!
Kasztany zawierają substancję o nazwie eskulina (neurotoksyna) oraz saponiny (związki obniżające napięcie powierzchniowe, niszczące struktury komórek, uszkadzające erytrocyty), które są trujące dla psów (i ludzi). Co istotne, toksyny są w całej roślinie, więc nie tylko sam owoc jest niebezpieczny, ale też liście, kora czy gałęzie kasztanowca.
Jeśli chodzi o żołędzie, to tak samo jak w przypadku kasztanów, toksyny zawiera całe drzewo. Taniny, bo o nich mowa, występują w owocach, liściach i gałęziach dębów. Związki te są trujące również dla kotów, koni, krów i innych gatunków. Psy uznają je za atrakcyjne, bo zawierają sporo białek i tłuszczy stanowiących cenną wartość dietetyczną.
Większość zatruć związana z kasztanami i żołędziami kończy się na problemach żołądkowo-jelitowych, ale substancje toksyczne mogą wywołać szereg poważnych negatywnych konsekwencji dla zdrowia prowadząc nawet do śmierci zwierzaka, dlatego nigdy nie należy lekceważyć nawet najmniejszych objawów.
Nie jest to jedyne niebezpieczeństwo związane z kasztanami i żołędziami. Owoce te są obłe i dość śliskie (mają gładką powierzchnię) więc stosunkowo łatwo psu je połknąć, nawet przez przypadek. Jest to niebezpieczne z trzech powodów.
Po pierwsze, występuje duże ryzyko zakrztuszenia i może być problem z wyjęciem ciała obcego na czas, co w konsekwencji może doprowadzić do śmierci przez uduszenie.
Druga niebezpieczna sytuacja, do której może dojść po połknięciu kasztana/żołędzia to niedrożność układu pokarmowego i konieczność operacyjnego usunięcia zalegającego przedmiotu z żołądka lub jelit.
Trzecia sprawa to fakt, że rozgryziony owoc kasztanowca/dębu ma ostre krawędzie, które mogą poranić wnętrze układu pokarmowego, a nawet doprowadzić do perforacji, czyli przerwania tkanek, głównie jelit.
Jeśli zwierzak już raz zainteresował się kasztanami/żołędziami, to w większości przypadków trudno będzie wybić mu to z głowy. Psiakom podoba się taka “rozrywka” i mogą aktywnie wyszukiwać toksycznych owoców drzew, próbując w ten sposób zaspokoić swoje naturalne instynkty (potrzeby). Jest to niebezpieczne, bo zwiększa ryzyko wszystkich negatywnych konsekwencji związanych z zabawą i jedzeniem kasztanów czy żołędzi.
Siła zatrucia zależy od:
- masy ciała psa,
- ogólnego stanu zdrowia zwierzęcia,
- ilości zjedzonych toksyn.
Objawy zatrucia (mogą wystąpić po 6-7 godzinach lub nawet po kilku dniach):
- osłabienie, pogorszenie samopoczucia,
- brak apetytu,
- nadmierne pragnienie (związane z obciążeniem nerek),
- ślinienie się,
- nudności i wymioty,
- dyskomfort okolicy żołądka/jelit,
- biegunka (często krwawa) lub zatwardzenie,
- letarg, utrata przytomności,
- problemy oddechowe,
- drgawki,
- przy dużej ilości uszkodzenie wątroby i nerek (żółte zabarwienie śluzówek i białek oczu).
Objawy niedrożności jelit:
- kłujący ból w okolicach brzucha,
- ataki paniki,
- osłabienie.
Jeśli zauważycie u swojego pupila cokolwiek niepokojącego, koniecznie udajcie się z nim do kliniki weterynaryjnej tak szybko jak się da. Czas odgrywa tu bardzo ważną rolę.
Leczenie weterynaryjne:
- wywołanie wymiotów lub płukanie żołądka jeśli są w nim żołędzie w celu zatrzymania wchłaniania większej ilości toksyn (po wcześniejszym zdjęciu RTG, żeby sprawdzić gdzie w układzie pokarmowym i w jakiej ilości znajdują się kasztany/żołędzie),
- operacyjne usunięcie ciała obcego z organizmu lub inne konieczne zabiegi np. w przypadku perforacji jelit,
- odpowiednio dobrane leki,
- dodatki działające osłonowo i wiążąco na toksyny np. zawierające węgiel aktywny.
Podsumowując:
Jesień, zwłaszcza ta złota, to piękny czas na wspólne spacery z psem. Pamiętajcie jednak, że najważniejsze powinno być bezpieczeństwo, a łatwiej zapobiegać niż później leczyć i “odkręcać” niektóre zachowania. Kasztany i żołędzie są toksyczne dla naszych pupili i stanowią realne zagrożenie dla życia ze względu na ryzyko zadławienia lub połknięcia (i w konsekwencji niedrożności lub perforacji przewodu pokarmowego). Zwróćcie uwagę na to, że trujące są całe rośliny, więc zarówno liście, jak i kora czy gałęzie kasztanowca i dębu nie powinny być przez psa rozgryzane. Chwila zabawy nie jest tego warta, dlatego proszę, nie prowokujcie psów do łapania/gryzienia kasztanów i żołędzi, a zamiast tego wybierajcie bezpieczne alternatywy jeśli chcecie urozmaicić wspólny czas poza domem.
Wspaniałych, bezpiecznych jesiennych spacerów ♥